Kubota w akcji

Opinia użytkownika ciągnika Kubota M9540

Pierwsza odpalana ostatnia gaszona

Jeśli w gospodarstwie pracują już trzy ciągniki, po co kupować czwarty? Odpowiedź jest prosta: aby spełnić wymagania właściciela, którym nie sprostała żadna z dotychczasowych maszyn. Dlatego w gospodarstwie Romana Tyszpera, w Kopanicy w woj. lubuskim, pojawiła się w 2011 roku Kubota M9540.

Co tu kryć, potrzebowaliśmy ciągnika uniwersalnego i bardzo zwrotnego, który dobrze radziłby sobie z ładowaczem czołowym. Dlatego trzy lata temu podczas wystawy rolniczej w Kalsku rozglądaliśmy się za niedużym zwrotnym ciągnikiem – wyjaśnia senior rodu Roman Tyszper, który choć gospodarstwo już przekazał córce Magdalenie, to wciąż działa według zasady „pańskie oko konia tuczy”.

Jak zdradza rolnik, ich uwagę przykuły dwa modele Kuboty, które prezentował na wystawie w 2011 roku ówczesny, lokalny diler marki Kubota. Były to M6040 i M9540. Diler z woj. lubuskiego przekonał rolnika do zakupu ciągnika większego. Po trzech latach użytkowania M9540 rolnik z Kopanicy jest pewien, że dokonał dobrego wyboru. – Bywały i takie dni, że nasz starszy duży ciągnik nie mógł wykonywać pracy polowej. Wtedy ratowała nas Kubota. Z trzymetrowym agregatem talerzowym i mechanicznym siewnikiem pozwalała zdążyć zasiać w terminie – podkreśla.

Zwrotność to podstawa

Na co dzień stałym operatorem ciągnika jest syn Romana – Paweł Tyszper. Jak podkreśla młody rolnik, Kubota przekonała ich do siebie przede wszystkim po przetestowaniu jej w oborze. – Utrzymujemy nasze stado 50 krów mlecznych w budynku po dawnej owczarni na głębokiej ściółce.

Do wygarniania obornika potrzebowaliśmy zwrotnej maszyny. Przed Kubotą prace te wykonywaliśmy starszymi białoruskimi ciągnikami. Raz, że mieściły się dosłownie na styk między słupami podpierającymi dach, a dwa, że komfort pracy był niski. Pojawienie się ciągnika takiego jak M9540 było wręcz koniecznością.

Warto zauważyć, że model M9540 przy niespełna 4 metrach długości ma rozstaw osi 2,25 metra, co przekłada się na średnicę zawracania na poziomie 7,6 metra. W tym mało który ciągnik o podobnej mocy jest w stanie dorównać Kubocie.

Taką zwrotność japoński ciągnik zawdzięcza też przeniesieniu napędu na przednie koła za pomocą przekładni stożkowych zatopionych w kąpieli olejowej i zamkniętych w szczelnej obudowie. To rozwiązanie zapewnia utrzymanie mechanizmu w czystości oraz bezpieczne przekazanie całkowitej mocy na koła nawet przy maksymalnym skręcie i obciążeniu przodu ciągnika. Pozwala to na wygarnianie obornika z wykorzystaniem maksimum mocy i bez poślizgu.

Pierwsza odpalana, ostatnia gaszona

Według Romana Tyszpera Kubota M9540 szybko stała się podstawowym ciągnikiem w gospodarstwie. Praktycznie codziennie przez cały rok zapalana jest jako pierwsza i gaszona jako ostatnia. Wynika to też z zakresu zadań, jakie wykonuje ten ciągnik. Jego podstawową codzienną pracą jest załadunek wozu paszowego, dowiezienie beli z sianokiszonką i wygarnięcie niedojadów.

Do tego dochodzą prace okresowe, ale regularne, takie jak wygarnianie obornika i stertowanie go czy załadunek na roztrząsacz podczas nawożenia. Jeśli to konieczne, Kubota bierze również udział w pracach polowych, niejednokrotnie z czteroskibowym pługiem zagonowym lub biernym agregatem uprawowo-siewnym.

Ponad 1000 motogodzin rocznie

Obciążenie pracą M9540 sprawia, że jej przebieg roczny przekracza wyraźnie 1000 motogodzin. Od chwili zakupu, w połowie 2011 roku, Kubota w gospodarstwie Tyszperów przepracowała ponad 3400 motogodzin.

Użytkownicy tej 99-konnej Kuboty podkreślają – ta maszyna jest stworzona do intensywnej pracy. Roman Tyszper zaznacza, że ciągnik jest oszczędny, o ile pracujemy w optymalnym zakresie do 1800 obr./ min. Przy obrotach na poziomie 1500 obr./ min spalanie w średnio ciężkiej pracy wynosi wg oceny rolnika około 4-4,5 l/h.

Mocny i ekonomiczny

Rolnik z Kopanicy podkreśla, że jedną z wielu zalet tego ciągnika jest jego silnik.

Ta 4-cylindrowa jednostka napędowa o pojemności 3,8 litra i mocy 99,0 KM, z turbosprężarką oraz układem recyrkulacji spalin EGR ma maksimum momentu obrotowego w ekonomicznym zakresie, czyli do 1800 obr./min. Co ciekawe, w układzie paliwowym nie znajdziemy klasycznej szyny wysokiego ciśnienia common rail. Japońscy konstruktorzy do swoich silników opracowali układ ECDIS (Ekonomiczny, Centralny, Bezpośredni Wtrysk Paliwa). Olej napędowy podawany jest z pompy do mechanicznych wtryskiwaczy w dwóch etapach. Dzięki wywysokiej skuteczności spalania paliwa silnik M9540 jest bardziej oszczędny. Współgra z nim przekładnia wyposażona w bezsprzęgłowy rewers hydrauliczny – nie elektrohydrauliczny.

Kubota w ciągnikach tej klasy mocy z powodzeniem stosuje rozwiązanie czysto mechaniczne. Rolnicy z Kopanicy uważają, że w pracach z ładowaczem czołowym sprawdza się ono bez zarzutu.

Jeden półbieg

Ciągnik Kubota M9540 wyposażono w całkowicie zsynchronizowaną skrzynię biegów z jednym półbiegiem na każdym biegu podstawowym.

Skrzynia posiada sześć przełożeń głównych oraz 3 zakresy reduktora (biegi szosowe, polowe i pełzające). Biorąc pod uwagę jeden półbieg, ciągnik posiada 36 biegów do przodu i 36 do tyłu. Pozwala to na jazdę z prędkością od 0,3 do 39 km/h. Po dwóch i pół roku użytkowania Kuboty M9540 Paweł Tyszper mówi, że jeden półbieg na każdym z przełożeń w zupełności wystarcza, aby szybko zareagować na chwilowe przeciążenia podczas pracy i nie utracić siły uciągu i przyczepności opon.

Serwis na zawołanie

Jak ze śmiechem przyznaje Roman Tyszper, przedstawiciel dilera nie wierzył, że Kubota będzie miała tyle pracy. Gdy po tygodniu zadzwonił, że właśnie przekroczył 50 motogodzin i trzeba zrobić przegląd, serwis szybko zrozumiał, iż będzie częstym gościem w Kopanicy. Co ciekawe jeszcze, ani razu nie było potrzeby, by zaglądać do ciągnika z powodu awarii. Jednak jeśli przychodzi czas przeglądów serwisowych, mechanicy są w Kopanicy na zawołanie. – Bywało, że po naszym telefonie przegląd był zrobiony jeszcze tego samego dnia – chwali działanie dilera rolnik.

Do ładowacza

Kabina zaprojektowana jest tak, aby zapewnić operatorowi jak najlepszą widoczność.

Nie tylko łukowato wygięta krawędź dachu, ale także rewers hydrauliczny oraz amortyzowane pneumatycznie siedzisko sprawiają, że manewrowanie ciągnikiem z ładowaczem to wręcz przyjemność. Kubota M9540 dysponuje pompą hydrauliczną o wydatku 64,3 L/min, gwarantującą dużą szybkość reakcji podnośnika oraz odpowiednią moc zasilania hydrauliki zewnętrznej. Dlatego ładowacz czołowy reaguje płynnie i z wystarczającą siłą. Tej nie brakuje także w tylnym podnośniku, na którym możemy zawiesić ciężar do 4100 kg.

Co ciekawe rolnik z Kopanicy kupił Kubotę wyposażoną w ładowacz europejskiego producenta. Jak na razie współpraca ciągnika z osprzętem przebiega nienagannie.

Tekst archiwalny. Pochodzi z nr 1 (1) 2014 magazynu “Made in Kubota”.