Kubota w akcji

Nowy sprzęt gwarantuje wymierne korzyści

Polscy rolnicy coraz częściej myślą przyszłościowo w zakresie wykorzystywania najnowszych technologii w opłacalnej i przyjaznej dla środowiska naturalnego uprawie roślin, a także w hodowli zwierząt. Państwo Szumowscy to tradycyjna polska rodzina rolnicza, która odziedziczyła gospodarstwo po rodzicach.

Początkowo gospodarstwo było nieduże – zaledwie 15 ha gruntów; przez lata zwiększali jednak powierzchnię areału, aż doszli do 45 ha własnych i ponad 20 ha dzierżawionych. Na co dzień zajmują się produkcją bydła mlecznego i mięsnego. Dodatkowo w gospodarstwie jest koń, który poniekąd uzupełnia pasję pana Arkadiusza. Wspólnie biorą udział w inscenizacjach grup rekonstrukcyjnych strzelców konnych.

By uzyskać długofalowe oszczędności, gospodarze postanowili zainwestować w nowy sprzęt. I tak od ponad 2 lat w gospodarstwie państwa Szumowskich królują maszyny zakupione w firmie Aldo, autoryzowanego dilera koncernu Kubota.

Czas na zmiany

By osiągnąć dobre rezultaty, należy włożyć maksimum wysiłku. Wiadomo, że początki są zazwyczaj trudne. – Wiedziałem, że potrzebujemy nowego ciągnika, ale pomysłu jako takiego nie było. Chcieliśmy też zmienić prasę. Kupiliśmy nową prasę rolującą, przetrząsacz, zgrabiarkę. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem na placu ciągniki marki Kubota. Bardzo mi się spodobały; wsiadłem, pojeździłem i już wiedziałem, że któryś z nich będzie mój, tyle że w tamtym czasie nie mieliśmy środków. Od razu zauważyłem, że te ciągniki mają rewelacyjny promień skrętu. Spodobały mi się również funkcjonalne rozwiązania i to, że maszyny cechuje bardzo niskie zużycie paliwa – mówi Arkadiusz Szumowski.

Pierwszy ciągnik z pomarańczowej serii, który zagościł na dobre w gospodarstwie Szumowskich, to M7040, zakupiony dzięki środkom z premii dla młodego rolnika. – Chciałem ciągnik z przednim napędem. M7040 służy nam już 2 lata, do teraz przepracował 1200 motogodzin. Kolejna „M-ka” – M9960 – stanęła na naszym podjeździe we wrześniu 2015 r. Oba traktory doskonale radzą sobie w połączeniu z każdą maszyną. To proste w obsłudze ciągniki, bardzo dobrze skonstruowane, akurat w tych modelach jest mało elektroniki, co przemawia na plus. Zwrotność jest istotna podczas pracy ze zgrabiarką, kosiarką. Podstawowe czynności z zakresu obsługi nie sprawiają nam żadnej trudności, nie wymagają skomplikowanych zabiegów. Jest bardzo łatwy dostęp do filtra powietrza. Dodatkowym atutem są siatki na chłodnicy, bardzo pomocne np. podczas koszenia traw, wtedy zawsze trafi się trochę mleczu, a na chłodnicy tworzy się coś w rodzaju kożucha, wówczas siatki się wyjmuje, ręką zgarnia pyłki mleczu i po sprawie – relacjonuje młody gospodarz.

Kopia IMG_3661

W polu i w zagrodzie

Każdy rolnik powinien dobierać ciągnik pod własne gospodarstwo. Taką logiką kierowali się państwo Szumowscy podczas zakupu swoich maszyn. – Mniejszy ciągnik – M7040 – zimą pracuje głównie z wozem paszowym. W sezonie letnim współpracuje dodatkowo z rozsiewaczem nawozów, owijarką samozaładowczą, zgrabiarką, wcześniej z kosiarką dyskową, choć teraz tę rolę przejął ciągnik silniejszy – M9960. Generalnie mniejsza „M-ka” jest wykorzystywana do lżejszych prac w gospodarstwie. Większa, 106-konna, dla przykładu wiosną jest podpinana do 110-litrowego rozsiewacza. Charakteryzuje go wysoki prześwit, co super się sprawdza podczas belowania – opowiada gospodarz. – Oba ciągniki wzięliśmy w wyposażeniu standardowym. M7040 ma dołożoną dodatkową pneumatykę. Oprócz tego w obu ciągnikach dołożono dodatkowe obciążniki. W standardzie jest klimatyzacja, fotel pneumatyczny. Klimatyzacja jest bardzo wydajna – jej zalety zauważyłem podczas upałów. Kabiny w obu ciągnikach zapewniają doskonałą widoczność. Kolejnym atutem jest dla mnie płaska podłoga, która poza tym jest miękka. Gdy pierwszy raz wsiadłem do ciągnika, odniosłem wrażenie, że nogi mi się zapadają, ale to tylko złudzenie, zauważyłem natomiast, że przestały mnie boleć pięty po wielu godzinach pracy. Skrzynia biegów jest bardzo fajnie zsynchronizowana z silnikiem. W modelu M7040 skrzynia biegów ma 5 przełożeń głównych z seryjnym reduktorem posiadającym 3 zakresy biegów: szosowe, polowe i pełzające. W rezultacie mam do wyboru 15 przełożeń. Ciągnik M9960 oprócz zsynchronizowanej skrzyni biegów posiada 1-stopniowy wzmacniacz momentu obrotowego. Tutaj mam do dyspozycji 6 przełożeń głównych oraz 3 zakresy reduktora. Jest również nadbieg. Dzięki temu traktor oferuje zaskakująco niskie spalanie podczas transportu. Biorąc pod uwagę półbiegi, M9960 ma 36 prędkości do przodu i 36 do tyłu. Wszystkie biegi wchodzą precyzyjnie i lekko. Można dopasować bieg do każdej pracy polowej – zachwala maszyny Arkadiusz Szumowski.

Dobry doradca to połowa sukcesu

Aldo to bardzo solidna i uczciwa firma. Na chwilę obecną kupiliśmy w Aldo 2 ciągniki i 11 innych maszyn, to chyba o czymś świadczy. Serwis rewelacja: akcja – reakcja, można śmiało powiedzieć. Z żadną firmą mi się tak dobrze nie współpracowało jak z Aldo. Zawsze mogę liczyć na pomoc z ich strony i to nie tylko w kwestii maszyn czy ich obsługi i serwisowania. Firma Aldo co roku sponsoruje też bal rolnika, słynny w całej okolicy – mówi nestor rodu, Zbigniew Szumowski.

Kupując każdą maszynę, trzeba się głęboko zastanowić; aby podjąć ważną decyzję, trzeba wszystko zważyć, zmierzyć w każdym calu. Zaciągnięcie kredytu to obowiązek na kilka lat, a firma wychodzi nam naprzeciw, tak że mamy możliwość przetestowania, dobrania odpowiedniej maszyny pod gospodarstwo – mówi z kolei Urszula Szumowska.

Państwo Szumowscy przekonali się do pomarańczowych ciągników. O jakości tego sprzętu świadczy choćby fakt, że na podwórku gospodarzy stoi już druga maszyna marki Kubota. Potwierdziło się wszystko, o czym mówi producent, jak to jest ze spalaniem, jak to jest z jakością, hydrauliką o zwiększonym wydatku. Tymi ciągnikami można z powodzeniem pracować, a zauważalne jest to chociażby w połączeniu z rozrzutnikiem z napędem hydraulicznym. Mokre sprzęgło bez elektroniki w standardzie. A sprzęgło, wiadomo, zazwyczaj jest narażone na różnego rodzaju obciążenia – dopowiada Eliasz Drężek, pracownik firmy Aldo. – Cena odzwierciedla jakość, według mnie finansowanie fabryczne ma bardzo dogodne warunki, na 3 lata 0%. Jeśli chodzi o stosunek ceny do jakości, warto wspomnieć, że koncern Kubota nie poszedł na skróty. Wyposażenie standardowe obejmujące pneumatyczny fotel Gramera, klimatyzację, mokre sprzęgło, wzmocnioną hydraulikę, zaczep górny i dolny, górny automatyczny, opony Klebera. Wziąwszy jeszcze pod uwagę gwarancję, którą oferuje Kubota w standardzie, to cena wcale nie jest wygórowana. Rachunek końcowy wychodzi bardzo korzystnie – podkreśla.

Kopia IMG_3649

Zakup celowany

W ciągniki marki Kubota warto zainwestować. To dobra lokata pieniędzy, zwróci się z nawiązką. Sukces to ciężka praca, dobry sprzęt i końskie zdrowie, no i dobra pogoda, tak twierdzą wspólnie gospodarze. – Kubotę kupiliśmy ze względu na jej bezawaryjność, oszczędność paliwa i precyzję wykonania. Marka Kubota gości u nas od 2 lat i do tej pory nie było żadnej usterki. Podczas głębokiej orki na 5 ha spaliłem dokładnie 54 l paliwa. Od konkurencji jest według mnie lepszy, gdyż mniej waży – przykładowo ciągnik innej marki o takiej samej mocy jest cięższy, stąd większa siła tarcia i co za tym idzie większe spalanie. Dla mnie to pierwsza liga – zaznacza Zbigniew Szumowski.

W przyszłości rodzina Szumowskich planuje zakup jeszcze większego pomarańczowego ciągnika, tym razem 150-konnego. Arkadiusz Szumowski twierdzi, że sięgnie po najwyższą półkę, czyli serię M7.

Tekst archiwalny. Pochodzi z nr 2 (10) 2016 magazynu “Made in Kubota”.