Kubota w akcji

Kubota zdała egzamin na szóstkę

Kubota wśród polskich rolników wypracowała sobie opinię renomowanej i godnej zaufania marki. Japońscy konstruktorzy trzymają się koncepcji „rozum i prostota”. Łatwe w obsłudze i nowoczesne ciągniki są zatem obietnicą daną klientom – wszak innowacje mają sens tylko wtedy, gdy opierają się na tradycji oraz zrozumieniu życzeń i potrzeb użytkowników maszyn.

Tomasz Bujak z miejscowości Nastazin w woj. zachodniopomorskim wraz z dwoma kolegami postawili na Kubotę. Z pomocą maszyn Kubota M135GX, M135GX II, M128GX II i M110GX II prowadzą gospodarstwa rolne ukierunkowane na produkcję roślinną.

Pomoc koleżeńska

Tomasz Bujak przejął gospodarstwo rolne po rodzicach 13 lat temu. Od dziecka kochał rolnictwo, ukończył Akademię Rolniczą w Szczecinie. Kilka lat temu podjął współpracę z dwoma kolegami, również rolnikami. Każdy z nich ma własne gospodarstwo, jednak postanowili wspólnymi siłami uprawiać swoje pola. Nastawili się na produkcję roślinną – na ich polach przeważa rzepak, ale uprawiają również łubin i pszenicę ozimą. Uzupełniają się wzajemnie nie tylko pod względem wiedzy, doświadczenia, lecz także ciągników.

– Szukałem porządnego ciągnika przez 5 lat. Z kolegami jeździliśmy na targi i testy. Dla nas słowo klucz stanowi „test”. Najważniejsze jest gruntowne sprawdzenie sprzętu, którym mamy pracować przez wiele lat. Trzeba myśleć ekonomicznie i my tak myślimy. Kubota stworzyła ku temu możliwości. Sprawdziliśmy wszystkie marki dostępne na polskim rynku. Byliśmy bardzo drobiazgowi, testowaliśmy Kubotę przez rok – mówi Tomasz Bujak.

Na podwórku pana Tomasza stoi M135GX II, u Pawła Jakubowskiego, który ma większe gospodarstwo, parkują dwa pomarańczowe traktory: M135 GX, M128 GXII, natomiast Mateusz Szuster stał się szczęśliwym posiadaczem M110GX II.

– Kubota zdała naszym zdaniem egzamin na szóstkę. Z ramienia Abc-Rol, dilera marki Kubota na naszym terenie, na wszystkie nasze wnikliwe pytania odpowiadali Robert Sadowski, dyrektor handlowy, i Tomasz Dzioba, doradca handlowo-techniczny. Byli bardzo konkretni i rzeczowi. Takie profesjonalne podejście plus atuty maszyn tylko utwierdziły nas w przekonaniu, że Kubota to jest właśnie to, czego szukamy – podkreśla pan Tomasz.

Traktor do zadań specjalnych

Pan Tomasz lubi chodzić własnymi ścieżkami. Nie wyobraża sobie mieć szefa nad sobą. Widok na pole za domem i rosnące na nim zboże, odpowiedzialność za wszystkie swoje decyzje, to dla niego wolność.

– To moja pasja, nie ma sensu od tego uciekać. Zawsze wpadnę na jakiś pomysł, pozostaje tylko trochę zapału do realizacji i wszystko staje się prostsze. Potrafię sam stworzyć jakąś maszynę, zawsze miałem smykałkę do mechaniki. Ostatnio zbudowałem talerzówkę czołową. Z tyłu podpinam agregat uprawowo-siewny. Wjeżdżam w ugór, talerzówka z przodu tnie, a z tyłu agregat sieje – mówi pan Tomasz.

Gospodarz twierdzi, że M135GX II jest ciągnikiem do wszystkiego. Szybkość, czas, precyzja, łatwa obsługa i oszczędność finansowa to główne atuty, które wymienia jednym tchem. Sercem ciągnika jest 16-zaworowy, 4-cylindrowy silnik o pojemności 6,2 l z turbosprężarką, intercoolerem oraz układem Common Rail. Dwa wałki wyrównoważające gwarantują wysoką kulturę pracy silnika.

– Podczas dokładnych oględzin silnika zwróciłem uwagę na turbinę naprawdę niewielkich rozmiarów. Moc wynika z pojemności, nawet gdy turbina ulegnie jakiemuś uszkodzeniu, zawsze dojadę do domu, ponieważ ciągnik się nie zmęczy – stwierdza pan Bujak.

Skrzynia biegów w M135GX II oferuje 24 biegi do przodu i 24 do tyłu z możliwością mechanicznego wyboru trzech zakresów. Przeniesienie napędu na przednie koła odbywa się za pomocą przekładni stożkowych, zatopionych w kąpieli olejowej i zamkniętych w szczelnej obudowie. Po włączeniu przedniego napędu i systemu zacieśniania skrętu Bi-Speed Turn przednie koła po przekroczeniu kąta 35° przyśpieszają o 60%. To udogodnienie ułatwia pracę na uwrociach.

– Kabina jest oszklona, przestronna, z bardzo dobrym widokiem panoramicznym i wygodnym pneumatycznym fotelem. Wszystkie dźwignie i przyciski sterujące funkcjami ciągnika umieszczono po prawej stronie. Słupki są dobrze rozlokowane, tłumik również jest dobrze osadzony, w niczym nie przeszkadza. Klimatyzacja, zwłaszcza latem, jest nieocenionym dodatkiem. Może przydałoby się więcej schowków, ale to drobiazg. Dla mnie najważniejsze jest, że Kubota ma taką moc i moment obrotowy, że wystarczy mieć WOM ustawiony na 1100 i ciągnik w 100% sprawdza się w trudnych warunkach z podpiętym osprzętem. Uważam, że trafiłem w dziesiątkę. Na pewno pozostanę wierny tej marce – relacjonuje gospodarz.

W kręgu oszczędności

Z firmą Abc-Rol młodzi gospodarze z Nastazina współpracują od 2015 r. Wszyscy twierdzą, że elastyczny sposób kredytowania jest niesamowicie pomocny, a relacja ceny do jakości bardzo dobra.

– Na nasze ciągniki otrzymaliśmy 3 lata gwarancji, świadczące o tym, że Kubota jest pewna swojego produktu. Chcieliśmy maszyn, w których nie ma zbyt wiele elektroniki. Nic się nie psuje, z niczym nie ma problemu. Osobiście uważam, że opłaca się inwestować w tę markę. Kolejny czynnik, który zadecydował o jej wyborze, to fakt, że ciągnik Kuboty jest relatywnie lekki, z załadunkiem jadę po mokrym terenie i nic się nie dzieje. To zaleta japońskiej precyzji i jakości. Środek ciężkości jest tak wyliczony, że traktor nie ma prawa się zakopać. Pod względem ceny, jakości i poziomu spalania Kubota jest nie do pobicia. Nowy sprzęt, nowa technologia upraw i sukces murowany. Maszyny Kuboty mają to, co mają mieć – mówi Tomasz Bujak.

– Wraz z kolegami staramy się szukać oszczędności. Plan jest prosty, wszystko mamy poukładane wręcz synchroniczne. Każdy z nas wie, co i kiedy ma zrobić. Zimą ustalamy, kalkulujemy koszty, a pozostały czas wypełniamy pracą. Doskonale wiemy, że odpowiednio dobrana technologia zagwarantuje nam pieniądz. Sukces naszych gospodarstw to wiedza, zaciętość i upartość w dążeniu do celu. Mamy do dyspozycji kilka ciągników, które bardzo nam pomagają. Dzięki temu zawsze wykonujemy prace na czas, a to w rolnictwie podstawa! – z dumą stwierdza gospodarz.

Tekst archiwalny. Pochodzi z nr 1 (17) 2018 magazynu “Made in Kubota”.