Kubota w akcji

Duży ciągnik w hodowli? Czemu nie!

Na przestrzeni lat wiele się zmieniło w polskim rolnictwie. Ilość dostępnych maszyn rolniczych jest coraz większa, wybranie odpowiedniego ciągnika do gospodarstwa jest łatwiejsze niż kiedykolwiek.

Wielu gospodarzy dąży do osiągnięcia jak najwyższej automatyzacji pracy, by zwiększyć jej opłacalność. Właśnie taka postawa wymusza na konstruktorach i producentach tworzenie maszyn cechujących się wysoką jakością, niezawodnością, komfortem pracy oraz ekonomiczną eksploatacją.

Zestaw człowiek-maszyna

Pan Andrzej Lisiecki z miejscowości Jarszewo (pow. kamieński, woj. zachodniopomorskie) prowadzi gospodarstwo rolne ukierunkowane na produkcję roślinną i zwierzęcą. Na 70 ha gruntów własnych i 140 ha dzierżawionych rolnik wysiewa zboża jare i ozime oraz kukurydzę, które są w całości przeznaczane na skarmianie stada bydła mlecznego. W grudniu 2015 roku pan Lisiecki zakupił ciągnik M135GX w firmie ABC ROL z Pyrzyc, autoryzowanego dealera marki Kubota. Pan Andrzej podkreśla, że jest bardzo zadowolony z tego sprzętu.

– Przy krowach praca jest w zasadzie na okrągło. W polu również, jeśli chce się osiągnąć dobre i wysokie plony. Dobry sprzęt w gospodarstwie jest nieodzowny i co tu ukrywać – bardzo pomocny. Moja Kubota przeszła już dwa przeglądy serwisowe. Serwisanci z ABC ROL przyjeżdżają bezpośrednio do gospodarstwa. Nie mam żadnych zastrzeżeń do tej maszyny – mówi gospodarz z Jaroszewa.

– Skorzystałem z finansowania fabrycznego na okres siedmiu lat. Maszyna jest wykorzystywana do wszystkich prac w gospodarstwie. M135GX jest bardzo zwrotny, zwinny i bardzo mało spala. Przy niskich obrotach nie słabnie, bardzo dobre przełożenia biegów. Przestronna, przeszklona kabina gwarantuje doskonałą widoczność. Przydałaby się mała lodówka na zimne napoje, zwłaszcza w lecie podczas żniw. – śmieje się pan Andrzej.

– Wszystkie ekrany są bardzo czytelne. Przyciski i dźwignie są umieszczone po prawej stronie, podobnie jak wielofunkcyjny podłokietnik. Ilość elektroniki w zupełności mi wystarcza, a wygodny fotel z pneumatyczną amortyzacją pozwala pracować przez wiele godzin bez bólu pleców – dodaje rolnik.

Taniej i wydajniej

Oszczędność w gospodarowaniu paliwem jest niewątpliwym atutem maszyn marki Kubota, a wykorzystanie wysokiej jakości zaawansowanych technologicznie podzespołów znacznie zaniża poziom kosztów eksploatacji, wyznaczając już standardy w tej grupie sprzętu.

Jednostką napędową M135GX jest 4-cylindrowy silnik o pojemności 6,1 litra z turbosprężarką, intercoolerem oraz układem wtrysku bezpośredniego Common Rail. Serce pomarańczowej maszyny zaopatrzono w dwa wałki wyrównoważające, będące gwarantem wysokiej kultury pracy. Standardowe wyposażenie Kuboty M135GX obejmuje przednie obciążniki o wadze 540 kg, Work Cruise – system zarządzania mocą, elektro-hydrauliczny rewers bezsprzęgłowy, elektroniczne sterowanie tylnego TUZ-u, układ pneumatycznego hamowania przyczep jedno i dwuobwodowy, dolny zaczep rolniczy, automatyczny zaczep transportowy, skrętne przednie błotniki.

Przeniesienie napędu na przednie koła odbywa się dzięki przekładni kątowej zatopionej w kąpieli olejowej i zamkniętej w szczelnej obudowie. Skrzynia biegów dysponuje ośmioma w pełni zsynchronizowanymi biegami zmienianymi pod obciążeniem w trzech zakresach reduktora. Możliwość przełączania biegów następuje poprzez przyciski umiejscowione na dźwigni reduktora i w wielofunkcyjnym podłokietniku.

Rozwojowe inwestycje

Praca w gospodarstwie zajmującym się hodowlą zwierzęcą wymaga ciągnika o niewielkim promieniu skrętu, dzięki systemowi zacieśniania skrętu Bi-Speed Turn, Kubota M135GX idealnie sprawdza się w tym zastosowaniu. Pan Lisiecki w ramach usprawnienia zadań gospodarskich zadbał, by w jego maszynie zainstalowano przedni TUZ oraz dodatkową sekcję hydrauliki.

– Obsługa tego ciągnika naprawdę nie jest skomplikowana. Cena jest przystępna, finansowanie fabryczne jest bardzo korzystne, a sam ciągnik wyróżnia się japońskim wykonaniem. Koszty eksploatacji są relatywnie niskie. Uważam, że opłaca się inwestować w markę Kubota, ciągnik obniżył koszty w moim gospodarstwie – mówi pan Adam Lisiecki.

– By osiągnąć wymierne rezultaty najważniejsza jest ciężka praca, trochę szczęścia, pomysłów na życie, no i oczywiście nieoceniona pomoc bliskich, na którą zawsze mogę liczyć. Planuję w przyszłości postawić kolejną oborę i powiększyć stado, utwardzić teren. Chcę również w najbliższym czasie kupić Kubotę M7 – podsumowuje pan Andrzej.

Tekst archiwalny. Pochodzi z nr 2 (14) 2017 magazynu “Made in Kubota”.