Aktualności

Ciągniki Kubota najpopularniejsze wśród sadowników

Mariola i Dariusz Włodarczyk są właścicielami gospodarstwa sadowniczego położonego w miejscowości Załuski koło Grójca. Część ziemi przejęli po rodzicach przed około 25 laty, resztę w 1997 r., a w 2006 r. kupili jeszcze około 3 ha. Obecnie na około 9,5 ha uprawiają jabłonie. W pracach sadowniczych pomagają im dzieci – dwie córki (19 i 14 lat) oraz syn (16 lat).

Traktory Kubota pojawiły się w Polsce przed 10 laty. Mimo niedługiej obecności na naszym rynku, marka ta zdobyła uznanie, a zdecydowana większość klientów tej firmy jest przekonana o tym, iż decyzja o kupnie Kubota była słuszna. Potwierdza tę opinię także Dariusz Włodarczyk.

Ciągniki Kubota w moim gospodarstwie sprawdzają się bez zarzutów. Traktor L5040 mam już trzy lata i do tej pory nigdy mnie nie zawiódł. Bardzo mi się przydał, zwłaszcza podczas prac na terenach podmokłych – mówi sadownik.

Mały, prosty, sprawny

W gospodarstwie pp. Włodarczyków z powodzeniem wykorzystywane są dwa ciągniki Kubota: L5040 oraz M7040N. Według pana Dariusza największą zaletą Kubota L5040 jest to, że wałek ma sprzęgło niezależne. Ciągnik jest bardzo prosty w obsłudze (nie ma w wyposażeniu komputera ani skomplikowanej elektroniki, która często zawodzi), a jednocześnie ma wiele zalet: bardzo dobry skręt, wysoki prześwit, który ma znaczenie przy koszeniu i rozdrabnianiu gałęzi wiosną.

Są też bezawaryjne i mają niskie spalanie. W bardzo ciężkich warunkach traktor zużył około 3,5 l. Wcześniej pracowałem Ursusami – 35 02 i C 330. Nie będę porównywał ich z traktorami Kubota, są to ciągniki zupełnie innej klasy. Obecnie do Ursusów pozostał mi jedynie… sentyment – dodaje p. Dariusz.

Sadownik z satysfakcją podkreśla komfort pracy ciągnikami Kubota, na który ma wpływ solidne wygłuszenie podłogi w L5040 oraz zastosowanie poduszek gumowych do amortyzacji kabiny w M7040N. Nie bez znaczenie jest też wygoda w jego użytkowaniu – wygodne wsiadanie i wysiadanie oraz, co ważne, płaska podłoga. Kabina, jak na tak niewielki ciągnik, jest przestronna. Jest też w niej nieporównywanie ciszej niż w Ursusach – dodaje syn Adrian.

Kubota M7040 do ciężkiej pracy

W czerwcu tego roku pp. Włodarczykowie kupili większy ciągnik, także firmy Kubota. Na razie go tylko testowali. Niezawodnie spisywał się w pracy z głęboszem, nie było też problemów z wyrwaniem starej czereśni. W sadach z reguły nie używa się dużych maszyn, kultywator o 2 m szerokości roboczej to dla takiego ciągnika żadne obciążenie. Sadownik kupił ten ciągnik z myślą o trzyhektarowej działce położonej w odległości 6 km od domu. – Zamierzam kupić opryskiwacz ze zbiornikiem o pojemności 2000 litrów. Wówczas nasadzenia na tej działce opryskam, jadąc tylko raz na pole. Do tego potrzebny jest mi silny ciągnik. Ponadto czasem w gospodarstwie konieczne jest wykonanie cięższych prac, np. związanych z rekultywacją, karczowaniem starego sadu. Kiedyś w takiej sytuacji korzystaliśmy z usług, teraz te prace będziemy wykonywać już swoim sprzętem – informuje gospodarz.

Do kupna ciągników Kubota p. Dariusza zachęciła opinia kolegi – sadownika, który chcąc podkreślić niezawodność tych ciągników powiedział: „jeśli chcesz popsuć Kubota, musisz olej spuścić’. – Przed zakupem ciągników oglądaliśmy z synem też inne traktory, wybraliśmy jednak te i jesteśmy z tego powodu bardzo zadowoleni – dodaje sadownik.

Udogodnienia w pracy

Wszystkie ciągniki Kubota mają napęd na cztery koła. W ciągniku L5040 włączany jest on mechanicznie, natomiast w M7040 elektrycznie. Ogromną zaletą ciągników Kubota jest doskonała trakcja. Pan Dariusz twierdzi, że to jedyne maszyny, których nie ściąga przy pracach z głęboszem lub podczas podcinania korzeni w sadach. Każdy inny ciągnik będzie lekko ściągał, tam gdzie będzie miał lżej. Plusem M7040N jest system Bi-Speed Turn, którego włączanie przy załączonym napędzie na cztery koła powoduje, że przednie koła obracają się prawie dwa razy szybciej od tylnych. Przy międzyrzędziach o szerokości 3 m daje to możliwość wjechania z jednego rządku od razu w następny, bez potrzeby zostawiania jednego wolnego.

Kopia rodzina przy traktorze

Japońska technologia

Traktory Kubota produkowane są w Japonii. Co więcej, cały ciągnik powstaje w jednej fabryce, czyli koncern Kubota odpowiada za wytworzenie podstawowych ich elementów: silnika, skrzyni biegów, mostów napędowych oraz nadwozia. Materiały użyte do produkcji są najwyższej jakości, a doskonałą jakość odlewów gwarantuje ponad 120-letnie doświadczenie koncernu w obróbce stali. Państwo Włodarczykowie podkreślają, że zawsze znajdzie się jakiś tańszy produkt, ale o lepszy niż Kubota naprawdę trudno. Zresztą doskonały stosunek jakości do ceny to obecnie istotna zaleta tych maszyn. Państwo Włodarczykowie podkreślają, że traktory Kubota są maszynami trwałymi. Ciągnikami jeżdżą nie tylko gospodarze, lecz również pracownicy, którzy potrafią traktować maszyny bezlitośnie. Kubota to bez problemów wytrzymuje.

Korzystne raty

W rejonie Grójca Kubota L5040 jest najczęściej rejestrowanym modelem ciągnika. Na pewno wpływ na to ma m.in. system wsparcia ratalnego dla nabywców. Japoński producent proponuje bowiem bardzo korzystne finansowanie fabryczne, z możliwością zapłaty połowy należności w momencie zakupu, a połowy po upływie roku. Ciągnik można spłacać też w ratach kwartalnych w czterech częściach po 25 % należności. Koszt takiego kredytowania wynosi tylko 1 zł. Wymagane przy takiej formie zakupu dokumenty to dowód osobisty, nakaz płatniczy podatku rolnego i dowód ubezpieczenia budynków. Zabezpieczenie stanowi sam traktor. Nie potrzeba więc stosu dokumentów. W wyniku tak dalece uproszczonej procedury sadownik otrzymuje kredyt, który praktycznie nic go nie kosztuje.

Jakub Korczak – Dyrektor Oddziału Grójec, firma POLSAD:

W tym roku obchodzimy jubileusz dziesięciolecia marki Kubota w Polsce. POLSAD z centralą w Kutnie jest jednym z największych dilerów ciągników Kubota w kraju i ich wiodącym sprzedawcą w centralnej Polsce. Pięć oddziałów firmy jest zlokalizowanych na terenie województw łódzkiego, mazowieckiego i wielkopolskiego. Po centrali w Kutnie, pierwszy oddział powstał w Rzgowie k. Łodzi, następny w Koninie i kolejny w Fabianowie k. Kalisza. Najmłodszy oddział mieści się w Grójcu. Głównie obsługujemy sadowników, a swoimi wynikami już teraz wyprzedzamy oddziały, które powstały wcześniej. W rejonie Grójca klienci sami wymieniają się informacjami pomiędzy sobą i przychodzą do dilera Kubota już zdecydowani, wiedząc dokładnie, czego chcą. My nie musimy już przekonywać nabywcy do zakupu, robią to za nas jego sąsiedzi. Największą popularnością wśród nich cieszy się model Kubota L5040. Ponadto kupowany jest M7040 Narrow. Trochę mniej sprzedajemy zaś ciągników typowo rolniczych oraz przystosowanych do pracy w takich uprawach, jak np. plantacje truskawek. Sprzedajemy też miniciągniki Kubota m.in. do gospodarstw specjalizujących się w uprawie borówki amerykańskiej. Natomiast gospodarstwa szkółkarskie zainteresowane są największymi ciągnikami, jakie mamy w ofercie – 140 konnymi.

Tekst archiwalny. Pochodzi z nr 3 (3) 2014 magazynu “Made in Kubota”.